Bóbr to nie jest dziś zbyt licznie reprezentowany w Europie gatunek zwierzęcia. Liczne polowania na niego, które trwały przez tysiące lat na tych ziemiach, przyczyniły się do niemal całkowitego wyginięcia tego sympatycznego stworzenia.

Bobry polubiły różne zakątki Polski (by shinythings )
Gruby, pokryty łuskami ogon, ciemne futerko, tylne łapy połączone błoną, jak płetwy, charakterystyczne żółtawe siekacze z przodu, dzięki którym bobry mogą ścinać drzewa – ten ssak, znany od wieków ma o wiele więcej charakterystycznych cech. Porozumiewa się ze swoimi za pomocą uderzeń ogonem albo posługując się sobie właściwym zapachem, w którym można odnaleźć nutkę tak pożądanego przez perfumiarzy piżma. Jest bardzo rodzinny, długowieczny i lojalny. Rozmnaża się raz do roku i bez problemów manipuluje otoczeniem, zalewając i nawadniając suche do tej pory tereny.
W Polsce był niemal całkowicie wytępiony. W minionym stuleciu kilkakrotnie podjęto próby reintridukcji bobra na wodnistych obszarach. Początkowo na Mazurach. Potem bobry polubiły i inne zakątki Polski. Można je spotkać na Suwalszczyźnie a także w Borach Tucholskich. Często widują je zamiłowani kajakarze, urządzając sobie spływ w dorzeczu Brdy i Wdy. Bobry zamieszkują parki przyrodnicze takie jak Wdecki lub Wdzycki. Bobra widują także górale w najwyższej części polskich Tatr. Za granicą bóbr także lubi tereny północne. Na przykład Syberię , Karelię w Rosji czy Litwę. Jego kuzyna – bobra kanadyjskiego spotkamy w północnej części kontynentu amerykańskiego.